<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Lata spełnionych obietnic”> 
<author_1=”Karol Małcużyński”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="2">
<date=”1954-02-28”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Szukamy dalej — znów mała wzmianka drobnym drukiem: 
„Przy budowie Ministerstwa Komunikacji na ulicy Chałubińskiego załoga Mostostalu czyni już ostatnie przygotowania do montażu stalowego szkieletu 14-piętrowego wieżowca”... 
Znów przygotowania... Jakże to charakterystyczne: Mirów, Muranów, Młynów, Mokotów, ten wieżowiec — wszędzie wykopy, fundamenty, przygotowania. To był istotnie okres wielkich przygotowań do tej ofensywy budowlanej, która na dobre ruszyła w roku 1949 – w roku dla odbudowy Warszawy przełomowym.
*
Niewiele było wtedy jeszcze w Warszawie wielkich placów budowy poza Trasą W-Z. Wykańczamy właśnie w tych dniach budynek dla Ministerstwa Przemysłu i Handlu (dziś siedziba PKPG) nazywano wtedy w różnych przypadkach
„monumentalnym”. Dziś dobrze się zastanowimy, czy powiedzieć „gmach”. Śmiech powiedzieć — całe 4 kondygnacje. Pierwszy okres odbudowy Warszawy stal pod znakiem remontów, odbudowy wypalonych i na wpół zburzonych domów. Dużo tego było, ale przecież rozproszone po całym mieście pochowane po kątach, utopiona wśród ruin. Rozmieszczenie i stopień zniszczeń decydowały o rozmieszczeniu prac budowlanych — Warszawa nie otrząsnęła się jeszcze z niewoli ruin. 
Cieszył nas zresztą każdy dom, każde rusztowanie budowlane, każdy szaflik z wapnem. Bo przecież były to jeszcze czasy szaflików z wapnem, koźlarzy co dygowali cegły na własnych plecach; czasy, gdy ciężarówka na placu hurtowym wśród dziesiątków furek budziła sensację, niczym wielbłąd w mieście. Przecież dumni byliśmy z mechanizacji robot na trasie W-Z, gdzie pracowała lokomotywka, kilka buldożerów i bodajże aż dwie kopaczki, wyremontowane z poniemieckiego szmelcu. Z wyjątkiem naprawdę nowoczesnego systemu montażu mostu prymityw był i bida na tej najbardziej zmechanizowanej budowie, że aż strach. Pamiętam z jakim zainteresowaniem słuchaliśmy opowieści jednego z inżynierów o tym, że do podawania cegieł i piasku zastosowano tam transporter taśmowej. Technika — mówiliśmy sobie — to wielka rzecz. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
